Zakwas buraczany – nie tylko od Święta

Święta zbliżają się wielkim krokami. Chyba w każdym domu zaczęły się już przygotowania. Sprzątanie, zakupy, pierniki i pierniczki. Im bliżej do świąt, tym więcej do zrobienia. My też już żyjemy świętami. Chociaż nie spędzamy ich w domu, bo jedziemy do rodziców, to chcieliśmy już teraz mieć świąteczny nastrój. Mamy choinkę, poczyniliśmy już próby generalne wypieków, prezenty już prawie skompletowane.

A jeśli chodzi o wigilijne potrawy, to dzwoni już ostatni dzwonek na nastawienie naturalnego zakwasu buraczanego, potrzebnego do przygotowania zdrowego i pysznego wigilijnego barszczu. A czemu barszcz na zakwasie jest lepszy? Bo jest zdrowszy. Nie od dziś wiadomo, że w kiszonkach siła. I trzeba rozróżniać produkty kiszone od kwaszonych. Chociaż, de facto, nazwa kiszony i kwaszony to to samo, ale, niestety, pod nazwą kwaszony kryje się produkt „oszukany”. Proces kiszenia to rozkład cukrów prostych na kwas mlekowy (1%-1,5%) przy użyciu bakterii kwasu mlekowego. Wówczas zostaje obniżone pH środowiska kiszonki do ok 4,0, co powoduje unieczynnienie mikroflory gnilnej. Natomiast „kwaszenie” odbywa się pomocy octu i z tego powodu w takich produktach brak jest tych wszystkich wartości, które mają prawdziwe kiszone (kwaszone) produkty. Co więcej, mogą one powodować podrażnienie układu pokarmowego.

Prawdziwe kiszone produkty to naturalne źródło witaminy C wzmacniającej cały organizm oraz „dotleniających” witamin z grupy B, ponadto zawierają witaminę E, a także minerały tj. wapń, magnez, żelazo, potas, a także związki siarki organicznej, która wraz z witaminą E poprawia wygląd naszej skóry, włosów i paznokci. Obecne są tu również naturalne przeciwutleniacze – karotenoidy i polifenole. Kiszonki mają bardzo korzystną florę bakteryjną, która wpływa stymulująco na system odpornościowy organizmu. W ten sposób kiszonki oczyszczają nasze jelita, a dzięki temu mogą one przyswoić więcej witamin i minerałów z pożywienia, jak również pomagają w przywracaniu równowagi kwasowo – zasadowej.

Skoro już wiemy, jakie korzyści przynoszą nam kiszonki, czas przygotować swoje kiszone buraczki, które przydadzą się do wigilijnego barszczu, jak również na co dzień, dla zdrowotności :)

Będziemy potrzebować:

  • 1 kg buraków (obranych i pokrojonych w ósemki),
  • 1 jabłko (obrane i pokrojone w kostkę),
  • gorąca woda, posolona (tyle, żeby przykryła wszystkie składniki),
  • 3 ząbki czosnku (w łupinkach, rozgniecione),
  • przyprawy (ja użyłam: 1 laskę cynamonu, 3 liście laurowe, ok. 1/2 łyżeczki ziaren kolendry, 4 goździki, 5 ziaren ziela angielskiego, pieprz)’
  • kawałek prawdziwego chleba na zakwasie (opcjonalnie; ma to na celu zapoczątkowanie procesu fermentacji).

zakwas

Do słoja (2,2 l) wrzucamy pokrojone buraki, jabłko, czosnek, , chleb (jeśli macie), przyprawy i wszystko zalewamy wodą (gorącą, posoloną, ale nie wrzącą). Przykrywamy (ale nie szczelnie) i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po jednym – dwóch dniach wyciągamy chleb i ponownie odstawiamy w ciepłe miejsce. Pamiętajcie, że wszystkie składniki muszą znajdować się pod wodą, że by nie zaczęły pleśnieć. Zakwas zostawiamy w spokoju na 7 dni, ale co jakieś 2 – 3 dni mieszamy go przy pomocy drewnianej łyżki. Gotowy zakwas przelewamy przez sitko do butelek i trzymamy w lodówce. Buraczki można również zjeść :)

zakwas_1