O afrykańskim pączku…

Moje starsze dziecię nie jadało pączków. Nie jadało bo nie mogło. Z racji alergii na jaja. O ile łatwo było jej to wytłumaczyć gdy była małym dziecięciem, to z biegiem czasu coraz trudniej było ją przekonać, ze nie może. Na okrągłej twarzyczce pojawiał się rogalik do góry nogami, a z oczu bił smutek. Babcia Gosza (nasz ekspert od wypieków wszelakich – ale jednak tradycjonalistka w tej materii) mówiła, że pąki bez jaj nie wyjdą. A skoro babcia Gosza tak mówiła, to nie podejmowaliśmy prób. Ale w tym roku Myszata stanowczo stwierdziła, że pąki być muszą. Mama więc zmuszona była do przewertowanie internetów wzdłuż i wszerz. I mama znalazła (tadaaam…): MANDAZI, czyli afrykańskie ciastka w rodzaju naszych pączków, które są popularne w Kenii i Tanzanii, gdzie podaje się je na śniadanie z filiżanką kawy lub herbaty. W oryginale są w trójkątnym kształcie i bez nadzienia, ale my, na potrzeby tłustoczwartkowe, przygotowałyśmy okrągłe i z konfiturą śliwkową własnej roboty (tu). A co najważniejsze są BEZ jajek i mają lekko kokosową nutę smakową :) Pychota!

Składniki:

  • 400 g mąki orkiszowej jasnej lub pszennej (typ 500)
  • 100 g drobnego cukru trzcinowego
  • 25 ml ciepłego oleju kokosowego
  • 250 ml ciepłego mleka kokosowego
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka alkoholu (ja wykorzystałam rum kokosowy i zwykły),
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli
  • cukier puder do posypania
  • konfitura owocowa
  • olej do smażenia (rzepakowy lub ryżowy)

Przygotowanie:

Przygotuj rozczyn: w misce rozkrusz drożdże, dodaj 50 ml ciepłego mleka kokosowego, wymieszaj i dodaj 1 pełną łyżkę mąki. Wymieszaj dokładnie całość aż do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Przykryj ściereczką, odstaw w ciepłe, bezwietrzne miejsce do wyrośnięcia na ok. 15-30 minut.

Rozpuść olej kokosowy w niewielkim rondelku (nie może być gorący). Mąkę przesiej do miski, dodaj cukier, szczyptę soli, rozczyn z drożdży, ekstrakt wanilii, alkohol oraz pozostałe ciepłe mleko kokosowe. Wyrób ciasto i kiedy zaczyna się lepić do ręki (lub haka w maszynie) dolej ciepły olej kokosowy i ponownie wyrabiaj około 10 minut (jeśli nadal będzie się kleić dolej kolejną łyżeczkę ciepłego oleju). Wyrobione ciasto odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ok. 1,5 h – powinno dwukrotnie podwoić swoją objętość). Porcję ciasta nabieraj łyżką, uformuj w ręku małe krążki, nałóż pół łyżeczki nadzienia, zlep, formuj pączki. Można również innym sposobem (2): ciasto rozwałkuj na grubość około 1 cm, mocno podsypując mąką, by się nie kleiło. Szklanką (kieliszkiem lub czymś innym okrągłym) wykrawaj pączki, odłóż do wyrośnięcia. Nadziewaj pączki dopiero po usmażeniu, by konfitura nie wyciekała podczas smażenia, lub (sposób 3): w rozwałkowanym na grubość ok. 1 cm cieście wykrawaj krążki. Na jeden krążek łyżeczką nakładaj konfiturę, przykryj ją drugim krążkiem ciasta, dokładnie zlep brzegi maczając palce w mące. Przygotowane pączki (czy to sposobem nr 1, 2, czy 3) odłóż na czystą ściereczkę, przykryj je drugą ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Powoli na średnim ogniu rozgrzej olej do temperatury 175°C (podobno najlepsza temperatura do smażenia pączków), delikatnie wkładaj pączki na olej i smaż ok. 2 minut z obu stron, obracając aby się równomiernie usmażyły. Usmażone pączki wyłóz na ręcznik papierowy, tak aby odsączyć je z tłuszczu. Podawaj pączki posypane cukrem pudrem.

Rozpustnego Tłustego Czwartku :)

paczki_1