6 rzeczy, które pomogą Ci utrzymać względny porządek w samochodzie

Kiedy w twoim życiu pojawiają się dzieci, to Twój samochód – tak jak i dom – przestaje być Twoim królestwem. Do tej pory wymuskany, pachnący, zawsze czyściutki, staje się królestwem twoich dzieci. I nie ważne czy masz starego grata (chociaż takiego mniej szkoda), czy jeszcze pachnące nowością wymarzone auto, czy nawet najnowszego merca klasy S (czy ktoś mając dzieci kupuje takie auta?). Dzieci mają to w nosie. Chcą jeść w trakcie jazdy, to muszą dostać. I choćby nie wiem jak bronić się, to prędzej czy później skapitulujesz (chyba, że darcie się i wycie to muzyka dla Twoich uszu..). A z procesem jedzeniem wiąże się wszędobylski brud. Pół biedy jeśli to tylko okruchy, które łatwo można wyssać. Na porządku dziennym są też czekoladki, bananki, itp., które tak „cudownie” wtłaczają się w tapicerkę. Nieodzowne są też smrodki zapomnianych, zepsutych pozostałości pokonsumpcyjnych…

Sama jestem mamą i praktycznie codziennie moje dzieci podróżują ze mną, a w trakcie pałaszują różne smakołyki. Poza tym mój samochód jest naszym głównym, którego używamy jeśli jedziemy gdzieś razem. Niestety pozostawia on wiele do życzenia, jeśli chodzi o porządek. Ale samochód mojego Małża, to już czysta ma-sa-kra. To on odwodzi i odbiera zwykle starszyznę z przedszkola, a każdego ranka, w drodze urządzają sobie „przedśniadanka”. Skutkiem tego jest następująca sytuacja: kiedy otwiera się drzwi jego auta można spodziewać się ataku pustych kubeczków po jogurtach, torebek, papierków, butelek (po wodzie i soczkach – żeby nie było), skórek po bananach, ogryzków i wszystkiego co sobie wymyślicie (pewnie mnie zabije, jak przeczyta, ze piszę źle o nim 😉 a może zastosuje się do rad, kto wie).

Największy problem jest wtedy, kiedy trzeba tym swoim bałaganem na kółkach kogoś przewieźć. Zaczyna się tłumaczenie, że: sorki za bałagan, nie zdążyłam posprzątać, itd. … Mnie takie rzeczy nie ruszają i nie oceniam nikogo po tym co ma w samochodzie (czy w domu), ale wiem, że są esteci, którzy mogą być hmmm…zniesmaczeni :) Oto kilka przedmiotów, dzięki którym łatwiej będzie utrzymać porządek w aucie:

  1. gumowe dywaniki – łatwe do czyszczenia, nie przemakają. Nie raz uratowały moją podłogę przed tragedią. Zwykle wystarczy wyjąć i wytrzepać (od razu robi się względny porządek :) ), a jeśli zdarzy się jakaś gorsza brudna sprawa, łatwo myją się pod wodą. Jeśli w Twoim samochodzie są zwykłe dywaniki, to zmień, będziesz mieć mniej pracy i spokojniejszą głowę :)
  2. małe woreczki na śmieci – ja zwykle używam takich woreczków na psie odchody: rolka zajmuje mało miejsca, a woreczki są na tyle małe, że zmieszczą się w schowku w drzwiach samochodu czy w podłokietniku. Wszystkie śmieci lądują od razu w woreczkach i szybko można się ich pozbyć z samochodu.
  3. mokre i suche chusteczki – do szybkiego przetarcia rąk (dzięki temu samochód jest mniej uciapany), czy świeżych plam.
  4. organizer na oparcie –  ma podwójne zastosowanie: po pierwsze chroni przednie fotele przed brudnymi bucikami, a po drugie pozwala zorganizować dziecięcą przestrzeń z tyłu auta. Na rynku jest duży wybór: jednokolorowe, ale są też z postaciami z bajek.
  5. mata pod fotelik – tapicerka pod fotelikami skrywa często niespodzianki (o mamo!, co tam można znaleźć…). Jeśli wyjmujesz czasami foteliki, to wiesz o czym mówię :) Mata chroni tapicerkę przed brudem i zniszczeniem.
  6. organizery i siatki do bagażnika (tam też czai się chaos) –  pomagają utrzymać porządek i nic nie lata samopas po bagażniku, a zakupy pozostają w torbie zakupowej.orbanizacja-w-aucie

 * przykładowe zdjęcia produktów, o których piszę

Zdjęcie pochodzi ze strony: https://unsplash.com/photos/irm6EmAwmLk